Może jestem za stara, ale chyba zakochałam się w seralu dla nastolatków.
Podoba mi się to wszystko i nawet chciałabym mieć tych wszystkich przyjaciół? Nawet zauważyłam, że jestem podobna do Annie, ale chciałabym być taka jak Naomi i trochę jak Ivy, bo Silver też jest świetna, ale to zbyt daleka droga do mnie..
Zresztą chciałam tylko powiedzieć, że ciężko mi w tym Moim-Świecie chyba i może dlatego uciekam z niego w jakiś nierealny świat, bo co prawda Beverly Hills istnieje, ale tych wszystkich MoichNiedostępnychPrzyjaciół tam nie ma.
Są tylko aktorzy.
I ja wśród nich mogłabym istnieć.
Może spróbuję...
Tymczasem dobranoc po tym dziwnym-moim-zdeka-pijanym wywodzie.
Przeszłość już znamy.
Przyszłość dopiero nadejdzie.
Możemy ją sobie wyobrazić
Czy wymarzyć
Ale ona i tak pójdzie swoją drogą...
Napisałam tyle i wszystko mi się skasowało... W końcu muszę nauczyć się na błędach.
TĘSKNIĘ NADAL
Ale
"Tęsknota świadczy o tym, że jest ktoś, kogo kochamy".
Napisała to kiedyś pewna zarozumiała 16-latka. Jakieś 10 lat temu...
Teraz czytam to wszystko i tak odległy wydaje się ten czas, jakieś 2-4
lata temu, kiedy to zastanawiałam się, gdzie On jest i kto to będzie i
kiedy to będzie. Dziwnie byłoby wtedy pomyśleć, że za te dwa-cztery lata
będę już mężatką. Wtedy to było to nieznane, ta tak-zwana Przyszłość.
Teraz już wiem. Te dwa-cztery lata były niby tak niedawno.
Ale to jednak tak strasznie odległe...
Zawsze chciałam spotkać siebie z przyszłości i spytać, co tam u mnie słychać, co i z kim i jak i dlaczego nie z tamtym.
To powiedzcie tej Zarozumiałej Młodej 16-tce, że za 10 lat będzie wciąż tęsknić.
Ale będzie szczęśliwa...
I Marzenie Największe się spełni.
tęsknię
czuję tylko Ciebie
choć Ciebie tu nie ma wcale
myślę wciąż
a wszystko przypomina mi Ciebie
wszędzie Cię widzę
w poduszce Twojej
w kubku
w filmie który z Tobą oglądam
choć wcale Cię tu nie ma
bez Ciebie pusty mój świat
pusty pokój
puste łóżko
straszne
przerażające łóżko
z tą Twoją poduszką
...która przypomina mi Ciebie
i te kwiatki
zaczęłam je wreszcie podlewać
i patrzeć na nie
bo dostałam je od Ciebie
a Ciebie tu nie ma
tęsknię niemiłosiernie
mój ból sięga nieba
absurdalnie to zbliżanie się do nieba przyjemne nie jest
...bo niebem jesteś Ty
całe niebo zresztą
i świat
i wszystkie jego kolory
i przyjemności
bez Ciebie są niczym
Ty - Moja Miłość
Kocham Cię
a Ciebie nie ma
Tęsknię...
Rozmowa Męża z Żoną:
- Czemu nie odpisałeś mi na sms-a?
- Nie wiem.
- Co dzisiaj robiłeś?
- Nic.
- Dlaczego nie odbierałeś telefonu?
- Nie słyszałem.
To nie jest dowcip.
Co tak patrzycie? Nie widzieliście Wraka Kobiety?
Niegdyś piękna barka, która płynęła lekko do przodu. Uśmiechnięta. Pozytywna. Czasem wariacko gnała przed siebie, tworząc ogromne fale. Czasem zatrzymywała się na chwilę, by przyjrzeć się innym statkom. Zawsze uśmiechnieta. Zawsze pozytywna.
A teraz?
Muszę udawać radość. Uśmiechać się sztucznie. Bo wcale mi nie do śmiechu. Uśmiechać się do nich wszystkich, żeby nie wiedzieli, że w środku jestem cała w rdzy. Oni nie rozpoznają, że to pusty uśmiech. Myślą, że jestem pozytywna, radosna. Nie wiedzą, jaką zadrę w sercu kryję.
Nienawidzę uśmiechać się, gdy cierpienie rozrywa mnie od środka. Udawać. Gdy mi smutno, wolę sobie popłakać. A raczej wyryczeć się do granic możliwości. Ale wtedy się dowiedzą. Więc jestem zmuszona się uśmiechać. Choć wcale nie chcę.
Niegdyś piękna Barka.
A dziś?
Trafiona-zatopiona...
Kiedy cały świat przestaje istnieć... Kiedy świat spada na ziemię.. i mi na głowę... Kiedy wszystko ląduje na dole...
Nie ma leku przeciw bólu doszy... NIE MA!
Nie mogę nic powiedzieć.
Zawiązano mi język i wszystkie słowa, które chcę wypowiedzieć...
Nie dane jest im wypłynąć ze mnie.
Chcę krzyczeć,
wykrzyczeć to wszystko, co ważne,
co siedzi we mnie od długiego czasu...
Ale nie mogę.
Nie mogę napisać nawet.
Nic przekazać Nikomu.
Bo wtedy pojawi się Kres Wszystkiego
i cała Nicość tego świata porwie mnie w swą otchłań
Chociaż może...
Może właśnie wtedy wszystko zmieniłoby się na lepsze -
raz na zawsze???
To strach zawiązał mi język.
Pomieszał palce.
I zabronił mówić.
A może "Pan W." ze znanej piosenki Pana W. wcale nie jest taki psychiczny? Może był zupełnie normalny? Może to Jeanny była tak okropnie wredna, że nie wytrzymał tego psychicznie? Może nie okazywała mu czułości, może chciała tylko brać i odebrać mu wszystko?? A potem odejść... Może raniła go wciąż, niczym modliszka zjadała mu serce kawałek po kawałku, aż w końcu został wyschnięty kawałek nie-wiadomo-czego...? W samym środku bólu...
Bo właśnie kiedy Człowiek leży w takim środku nie-wiadomo-czego i nie potrafi już o niczym myśleć, bo ból uciska mu umysł i serce... to wtedy się zastanawia - czy to On jest Nienormalny - czy Inni Ludzie???
Kiedy ktoś jest dla mnie za dobry, ja go ranię....
i na odwrót.
NIESTETY!!!!!!!
gdy człowiek czasem nie chce wstać z łóżka
- bo jest tak bardzo nieszczęśliwy
że nie chce nawet wstać i umyć zębów
i po co właściwie jeść śniadanie
obiad czy kolację
nie potrzebuje umyć naczyń
ani zrobić prania
bez sensu rozmawiać z kimkolwiek
albo pójść do sklepu
po co to wszystko
- gdy człowiek jest tak bardzo nieszczęśliwy
że nie chce wstać z łóżka
...pora umierać
Otóż... życie nie jest ani słodkie ani miłe.
Tylko jak papier toaletowy.
W sumie to nawet gorzej niż papier toaletowy.
Powiedziałabym raczej.... jak studzienka kanalizacyjna.
Mokre i śmierdzące. Pełne nie wiadomo czego. Papieru toaletowego też.
W końcu przestanę walczyć i utopię się w tej brudnej cuchnącej wodzie.
i choć tyle lat przybyło,
ja wciąż jestem trochę romantyczką.
i choć tyle się zdarzyło,
ja wciąż śpiewam:
"gdzieś tam pod hiszpańskim niebem Ty - dajesz mi ulubione kwiaty
zamknij oczy i powiedz: <<tylko Ty mi jesteś potrzebna>>
(...)
ja Ciebie nie oddam.... miłość
jak ja na Ciebie czekałam!"
(piosenka rosyjska: "под испаньским небом"